Strona główna Forum Archiwum Katalog stron Pomoc Kontakt

Autor Wątek: co Pan tu robi ?! .... yyyy ano.... szukam meteorytów....  (Przeczytany 4379 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Januszl

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 93
Odp: co Pan tu robi ?! .... yyyy ano.... szukam meteorytów....
« Odpowiedź #45 dnia: 23.12.2011, 10:59:52 »
Od kilku lat zajmuję się poszukiwaniem meteorytów. Monety tak przy okazji jak wpadną pod cewkę. Nie ma takiego prawa które zabraniałoby poszukiwania meteorytów. I co ciekawsze nie ma takiego prawa aby znalezionego kktoś nam mógł zabrać. Znalazłem - i stanowi moją własność. Jedynie mogę wypożyczyć lub nie do badań, jeżeli okaże się szczególnym okazem. Aby jednak udowodnić w razie czego że szukam meteorytów a nie skarbów , to zawsze przy sobie mam kilka , aby móc zademonstrować jakiemuś niedowiarkowi.  Zasady wstepu jak wszędzie, ale jeżeli spotkamy leśniczego  i po wytłumaczeniu co i jak , to przeważnie mamy drogę wolną. Największe zdziwienie występuje u rolników , kamienie z nieba 8-|, chyba pana pokręciło. Ale jeżeli wyjmę i pokarzę to :o :woow i dopiero wtedy mówi niech pan próbuje. Dodam że zawsze warto mieć meteoryt przy sobie, można nabyć na allegro, koszt to raptem ok. 30 zł. [ te tańsze] Mamy wtedy podkładkę że faktycznie może i tego szukamy. W razie czego jak ktoś trafi ciekawy kamień to proszę o kontakt, podpowiem co i jak. :ok

Offline Kirkor

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 777
Odp: co Pan tu robi ?! .... yyyy ano.... szukam meteorytów....
« Odpowiedź #46 dnia: 23.12.2011, 11:12:03 »
Wygląda na to , że sami sobie interpretujemy i komplikujemy wydawane ustawy i przepisy
(powiedzmy prawne) Wszystkie są tak konstruowane , aby brak jednoznaczności dawał mozliwośc swobodnego poruszania się prawnikom w sferze niejasnej (wynikającej z dużej swobody interpretacyjnej )
Miałem nie dawno możliwośc zapytania wprost policjanta , jak to jest w sytuacji gdy widzą kogoś z wykrywaczem na polu ? Odpowiedź była prosta : Tak na prawdę ich to nie obchodzi z prawnego punktu widzenia , do momentu jak właściciel pola (lasu) nie zgłosi wtargnięcia . Jeżeli takie zgłoszenie otrzymają , to normalne , że muszą zainterweniowac. W sytuacji gdy mamy ustne , a najlepiej pisemne zezwolenie właściciela gruntu , wówczas możemy sobie chodzic i szukac . Inaczej jest na terenach objętych nadzorem archeologicznym . Jeżeli nie mamy pozwolenia z WKZ-u . to chyba nie muszę pisac co się stanie . Nie wiem czy wspominałem , ale we wrześniu miałem mozliwośc popracowac na terenie grodziska wczesnośredniowiecznego pod nadzorem archeologa , który okreslił do jakiej głębokości możemy swobodnie kopac bez jego obecności .  Znaleziona wówczas ceramika , jej fragmenty , zostały przekazane archeologowi , razem z dokumentacją fotograficzną .  Gdyby tego typu znaleziska całkiem przypadkowo trafiły się na terenie (polu, lesie)  prywatnym nie ujętym w wykazie nadzoru archeo , najbezpieczniej byłoby przekazac je do WKZ-tu ze wskazaniem miejsca znalezienia , o tym znajomy policjant też mnie poinformował . I tyle ..... Kir.  :)
Każdy eksplorator zawsze powinien mieć wyobraźnię ..... chorą , ale wyobraźnię .

Offline thokapick

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 145
  • Whites 3900 PRO / Omega 8000 i G2 / Prospector2
Odp: co Pan tu robi ?! .... yyyy ano.... szukam meteorytów....
« Odpowiedź #47 dnia: 23.12.2011, 11:46:36 »
A się napisałem a właśnie Kirkor chyba ujął to najlepiej ale zostawiam moje mysli...

"
Na szczęście przyszło szukać w kraju normalniejszym co do przepisów  :zgoda .... ale mam kawał żelaza co wygląda jak meteoryt :-)
Jak pojadę do Polski kiedyś szukać to wezmę ze sobą dla pewności ;-D

Co do tych pozwoleń od konserwatora to właśnie chyba jest nadinterpretacja - dlaczego ma być wystawione pozwolenie na miejsce które nie jest stanowiskiem ?  bo inaczej cała Polska by była ogłoszona stanowiskiem archeo i nawet w ogródku własnym by sobie człowiek buraka nie wykopał bez pozwolenia a rolnicy to by siedzieli tylko w pierdlu i przepadały by im traktory jakby nie daj Boże wyorał jakąś monetę. Aż z ciekawości jak będę w Polsce teraz zapytam znajomego policjanta jak wogóle to widzą."

Ja osobiście w zimie chcę się skontaktować z miejscowymi "siostrami z archeo" :-D i zapytać o współpracę ew. o zgłaszanie itd.

Największy skarb jaki znalazłem z wykrywaczem to spokój i odpoczynek na łonie natury.

Online robson82

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 312
  • Garrett At Pro
Odp: co Pan tu robi ?! .... yyyy ano.... szukam meteorytów....
« Odpowiedź #48 dnia: 23.12.2011, 12:42:46 »
Cytuj
nawet w ogródku własnym by sobie człowiek buraka nie wykopał bez pozwolenia a rolnicy to by siedzieli tylko w pierdlu i przepadały by im traktory jakby nie daj Boże wyorał jakąś monetę
Co Ty kolego wygadujesz - od kiedy uprawa ziemi jest równoznaczna z poszukiwaniem zabytków..??  8-|
Januszl to się zgadza, że poszukiwanie meteorytów nie jest zabronione (no chyba , że w rezerwacie będzie się to robić) .
A co do interpretacji przepisów typu "rzecz ukryta, porzucona czy zagubiona" to już gra słów. Zapis w Ustawie dotyczy  "poszukiwania zabytków ruchomych, w tym archeologicznych" - więc kolejna kwestia co jest zabytkiem, a co nie jest.
Jak napisał Kir - swoboda interpretacji pozostaje duża, jednak można to zrobić zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść.

Online Falke123

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 94
Odp: co Pan tu robi ?! .... yyyy ano.... szukam meteorytów....
« Odpowiedź #49 dnia: 26.12.2011, 15:34:36 »
A jaki macie sposób na sąsiada konfidenta lubiącego uprzejmie donosić do władz gminy czy też na policję?
Niedawno takiemu przyjemniaczkowi powiedziałem, że szukam kreta :P. Tydzień później znajomy z gminy powiedział mi, że był na mnie donieść, że wysypuje ziemie na publiczną drogę . Nie ma to jak uczynni sąsiedzi :glowamur

Offline thokapick

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 145
  • Whites 3900 PRO / Omega 8000 i G2 / Prospector2
Odp: co Pan tu robi ?! .... yyyy ano.... szukam meteorytów....
« Odpowiedź #50 dnia: 26.12.2011, 17:27:50 »
Co Ty kolego wygadujesz - od kiedy uprawa ziemi jest równoznaczna z poszukiwaniem zabytków..??  8-|

Przeczytaj całość - jeżeli będę chodził z łopatą około zamku (stanowisko archeologiczne) to mnie mogą skasować tak ?
jak przypadkiem rozgrzebiesz kurhany to też Cie mogą skasować tak ?

Specjalnie wyolbrzymiam i przejaskrawiam problem interpretacji przepisu - Pisze się i tu na forum że trzeba na jakiekolwiek kopanie i szukanie pozwolenia z WKZ. Co chyba nie jest prawdą.

Czyli jak pisałem, w przypadku że cały obszar Polski by był zakwalifikowany jako stanowisko archeo nie pokopał byś ani w ogródku bez strachu o oskarżenie z niszczenia stanowisk.

Może ja i głupi jestem ale na chłopski rozum - jest obszar zabroniony - oznaczone stanowisko - zamek - ruiny itd
Idę tam świadomie i grzebię = Art. 111.
1. Kto bez pozwolenia albo wbrew warunkom pozwolenia poszukuje ukrytych lub porzuconych zabytków, w tym przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Ale jak to pole zwykłe to co ma do tego WKZ ? = czyli jak pisał Liconek wyżej.
A jeżeli by się brało że wszędzie mogą być ukryte skarby czyli dla pewności zakażmy = teoria noża kuchennego.

Okazało się w międzyczasie że znajomy policjant mojego znajomego też chodzi z wykrywaczem więc chcę go poznać
to i zapytam u źródła ;-D
Największy skarb jaki znalazłem z wykrywaczem to spokój i odpoczynek na łonie natury.

Online Abaqus

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 30
  • Traper, Garrett EuroACE
Odp: co Pan tu robi ?! .... yyyy ano.... szukam meteorytów....
« Odpowiedź #51 dnia: 30.12.2011, 09:43:16 »
...więc kolejna kwestia co jest zabytkiem, a co nie jest.
Jak napisał Kir - swoboda interpretacji pozostaje duża, jednak można to zrobić zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść.

Nie jest tak do końca, iż nie określono co jest zabytkiem. "Ustawa z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami" mówi, iż (Art. 3.):
1) zabytek - nieruchomość lub rzecz ruchoma, ich części lub zespoły, będące dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowiące świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową;
2)...
3) zabytek ruchomy - rzecz ruchoma, jej część lub zespół rzeczy ruchomych, o których mowa w pkt 1.

Wiadomo, że w okresie PRL raczej niewiele ważnych historycznie rzeczy zdarzyło się gdzieś w szczerym polu lub w lesie, po których mogły by zostać w ziemi jakieś przedmioty, więc jasnym jest, iż 99% poszukiwaczy kopie dołki za czymś z okresu II wojny i sprzed więc przedmioty te są jak najbardziej zabytkami. Bo chyba wszyscy zgodzimy się, iż są to rzeczy "których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną". Przyjąłbym nawet tezę, że łuska z okresu II wojny światowej również jest zabytkiem. Natomiast miejmy również świadomość, iż rzeczy, którymi obecnie się posługujemy także będą zabytkami. Trochę może przewrotnie zabrzmiało, ale takie są fakty. Kwestia skali czasu :-)

Osobiście noszę w plecaku tę ustawę. Poza tym poszukiwanie wymaga od nas zwykłej kultury osobistej, tzn. należy być uprzejmym, dziury zakopywać tak, jakby ich w ogóle przed chwilą nie było, wykopane śmieci metalowe zbierać (po co my lub ktoś inny ma się natknąć na nie za jakiś czas), itd. itd. Mówi o tym Kodeks poszukiwacza.

Ustawa generalnie dla nas jest "niezręczna", ale daje tę swobodę, że w razie spotkania upierdliwego policjanta lub leśniczego można powiedzieć, że "szukam kluczyków od kłódki do spiżarki bo wczoraj na spacerze zgubiłem". A argument, że się nie wytłumaczymy z saperki jest raczej słaby. Proszę mi bowiem wskazać zapis, że nie wolno mi chodzić z saperką po lesie.

Tępiłbym bezmyślne kopanie dołków w momecie gdy tylko wykrywka nam zapiszczy i zostawianie po sobie bałaganu. Żyjmy w harmonii z lasem i ludźmi, a będzie dobrze. Osobiście chodzę trochę po polach i lasach świętokrzyskiego i podkarpackiego, ale też parę książęk historycznych o partyzantach i ich akcjach na tych terenach przeczytałem. Lubię po prostu mieć świadomość, na co w danym miejscu mogę trafić.

A jeśli natrafimy faktycznie na coś, co w naszym przekonaniu jest lub może być wartościowe z punktu widzenia historyków lub archeologów to należałoby to zgłosić właściwym osobom. Dziedzictwo narodowe, jak sama nazwa wskazuje nie jest własnością jednej osoby. Niestety życie toczy się swoim torem i spotkałem się z opiniami ludzi kompetentnych (a przynajmniej takimi powinni być), którzy stwierdzali: "a kopcie sobie tylko jak coś znajdziecie to nam nie zgłaszajcie". Zgroza! Jak się okazuje nie wszystkim chce się ruszyć tyłek zza biurka, a później wypełniać sterty kwitów.

Pozdrawiam

« Ostatnia zmiana: 30.12.2011, 11:27:27 wysłana przez Abaqus »


 

Podobne tematy

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
6 Odpowiedzi
1094 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 08.05.2011, 13:38:08
wysłana przez scout
19 Odpowiedzi
1480 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 11.10.2011, 14:21:39
wysłana przez wojownik132
Szukam miejsca.

Zaczęty przez Kolega Dział dla Gości

7 Odpowiedzi
945 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 15.11.2011, 12:12:09
wysłana przez roy 2334
0 Odpowiedzi
386 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 28.09.2011, 12:07:22
wysłana przez saper132
1 Odpowiedzi
451 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 01.12.2011, 15:30:38
wysłana przez krissek

Warto wiedzieć

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Polecamy: Stowarzyszenie "SAKWA" | GPS na rower | Forum dla adminów

Często szukane: strona do identyfikacji łusek | dutch mannlicher 1895 | trojak sap | janczarek od uprzęży | minelab x-terra 705 - detektor metali | gwizdek wojska polskiego | katalog krause pdf | quattro mp problem | guzik orzeł | pinpoint wykrywacz metali